INTERNET W MOIM TYGLU - 04.04. 2022 r.
GALERIA ŚLĄSKA
Nikiszowiec
Zdjęcie 2
Anna Maria HarazinŚląsk jest śliczny!
I
taaki... wiosenny kwietniowy dzień
GALERIA LWOWSKA
Lwów na słodko i półwytrawnie
Znacie? Nie? To przeczytajcie
Na Wielkanoc to we Lwowie, pan wie?
Ćmaga, myślisz pan? Ja wiem, piło się.
Ja wim, baranek, majeranek i pisanki,
Ale na co narzekały Lwowianki?
Kalichlorek, kalichlorek proszę dać,
Bo na wiwat strzela lwowska brać.
Aptekarze, nie Łazarze, wiedzą to,
Że baciarskie to zwyczaje są
I nie dziwię im się wcale,
zapchaj kapsle pod trambalem
Kalichlorek, kalichlorek cały dzień!
Strzelał Lwów i głuchy był jak pień.
W inszych miastach miałeś baby i mazurki,
Różne jajka, obwarzanki i figurki.
Lecz od świtu we Lwowie tak wypada:
Nic inszego – inu bum, kanonada.
Kalichlorek, kalichlorek wszędzie grzmi,
Kładą ci pod okno i pod drzwi!
Strzela stary, młody, student, rzeźnik, dziad,
Musisz słuchać, jakeś tutaj wpadł.
I dobra cegła, dobry kamień,
Wiwat jest nad wiwatami.
Kalichlorek, kalichlorek – święta grunt!
Panie aptekarzu, daj pan jeszcze funt.
Dziś we Lwowie na pewno tam cisza,
Chyba, że ktoś tam mą piosnkę usłyszał,
No to spojrzy na siebie, na biedę
I usłyszy z daleka, jak wtedy.
Popraw swój wzrok!
"Jak to na Wielkanoc we Lwowi
bywało..."
Pewien szacowny gość zaproszony na
„święcone”, delektując się słodkimi wypiekami odezwał się w te słowa: „Muszę
wyznać, że mazurki pani dobrodziejki o wiele więcej mi do gustu przypadają
aniżeli Szopena.” – „Ach – skwitowała pani domu - „Bo on pewnie nie brał tyle
szafranu, co ja!” Ot, i mała konfuzja. Przy tej okazji trzeba by dorzucić, iż
szafranu dodawano nie tylko do sławnych bab wielkanocnych, bab szafranowych,
ale i do innych wypieków, w tym i mazurków. Nadawał on bowiem ciastu pięknej,
intensywnej żółtej barwy. Ponadto szafran z dawien dawna był niemal synonimem
luksusu, jego stosowanie świadczyło o majętności gospodarza, bowiem nie była to
przyprawa tania. Mawiano: „Lepszy funt szafranu niż wóz siana”. Zwłaszcza
kuchnia staropolska lubowała się w szafranie, którym obficie posypywano i mięsa
wszelakie i stosowano do wypieków, miało być „pieprzno i szafranno, moja mościa
panno”. Nic więc dziwnego, że nie mogło go zabraknąć w potrawach wielkanocnych.
Szafran do Lwowa wieźli kupcy z dawien
dawna, a dzięki ulgom w płaceniu ceł i myt przyznanym im przez hospodarów
mołdawskich – tamtędy bowiem wiódł szlak handlowy - był to interes intratny.
Przywilej wydany w 1467 r. przez hospodara Stefana zachował dla „przyjaciół
naszych kupców lwowskich” dawne ulgi. Dzięki temu dokumentowi wiemy, iż myto za
szafran jak i inne „towary kramne” wynosiło 3 grosze od grzywny a pobierano go
w Serecie.
Z racji zbliżających się świąt
Wielkanocnych cukiernicy szykowali specjalne wypieki. Oferowano więc baby,
przekładańce, serowce, placki kruche, czekoladowe i marcepanowe zajączki,
baranki, jajeczka, świnki. Najróżniejszych wersji mazurków było bez liku, a
wszystkie zdobne a to rodzynkami i migdałami, a to innymi orzechami, bądź
daktylami, figami, skórką pomarańczową w cukrze, konfiturami wszelkiego
rodzaju, masami owocowymi. Wedle „Encyklopedii” Orgelbranda mazurki, kruche
placki pieczone z mąki pszennej, jaj, cukru, migdałów i bakalii, znano
pierwotnie jedynie na Mazowszu i dopiero z czasem upowszechniły się na
wszystkich ziemiach Rzeczypospolitej. W nazwie zaś tych placków, tak typowych
dla stołu wielkanocnego, zachowała się pamięć, iż pierwotnie piekły je skrzętne
i pracowite Mazurki. (...) (z poniższego artykułu - kolejnej "Rozmowie
przy kawie" o "słodkim" Lwowie)
-------------------------
Ciekawostki o dawnym Lwowie znajdziecie w książkach
"Lwów na słodko i półwytrawnie", "Sekrety kresowych
kuferków", "Słodko-gorzka czekolada - Höflingerowie",
"Rodzinny dagerotyp")
Gdy sąsiedzi i znajomi ruszają na pomoc... Zdarzyło
się we Lwowie w 1893 r. Redaktor lwowskiej gazety "Głos wolny" Jan
Śliwiński złamał nogę. Widząc jego słabość pospieszono mu z bezinteresowną
pomocą. Wzruszony dziękował za nią na łamach prasy. Warto przeczytać długą listę
nazwisk i uważnie cały tekst. Chyba i ciastek mu nie zabrakło, sądząc po tym,
że wśród "darczyńców" znalazł się i Franciszek Staff i Szpineter
Mieszanka krakowska
Kraków -
ciekawostki, tajemnice, stare zdjęcia
Krakowski Rynek Główny oraz liczne, dawne dobudówki
Sukiennic, które zlikwidowano podczas ich gruntownego porządkowania w latach
70. XIX wieku. Tutaj na akwareli (?) z około 1850-1860 roku.
Elżbieta Gzyl❤️KOCHAM KRAKÓW
Małgorzata Barszczewska-Kruczek❤️KOCHAM KRAKÓW
Na krakowskim Kazimierzu
Marcin Ciejka❤️KOCHAM KRAKÓW
Kraków Płaszów
Ewa Kucz
Konwój ewakuacyjny składający się z 10
autobusów wyjechał z Zaporoża do Berdiańska.
https://t.me/mariupolrada/9111
https://www.gazeta.pl/0,0.html?mtpromo=enc02qhrmpup536udraocblescrjdksifjficroec2jemjmqd4qgrjmudrqmcbled44gujoed4ig2ri&utm_campaign=amtpc_FB_Gazeta
GALERIA MEMÓW I AKTUALNOŚCI
CIEKAWOSTKI
Platforma Polityczna
Jeszcze UŚMIECHY na poniedziałek
Radzę paniom skorzystać z tej oto mądrości:
Do jutra.























































Bardzo mi się ta mądrość podoba. Może wypróbuję na moim małżonku? Chociaż jak o coś poproszę to zwykle robi, czasem się ociąga ale robi.
OdpowiedzUsuńJak robi to już go nie przyspieszaj.😄
UsuńMemy uśmiechają się do mnie :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Memy mają taką umiejętność. Uściski
UsuńHa ha, mądrość świetna 😀 Dobrze się uśmiechnąć choć półgębkiem... widziałam zdjęcia z Buczy...
OdpowiedzUsuńTak . Życie nie oszczędza, ale żyć trzeba i nawet się uśmiechać. Całusy
OdpowiedzUsuń