Na " pchlim targu " w Ascoli część 1
Wielkie świąteczne targi antykwaryczne trwające aż trzy dni w Ascoli Piceno. Na szczęście mimo wiatru było słońce więc ascolańczycy plus sporo wycieczek przemieszczali się po wszystkich placach z uroczymi dawnymi przedmiotami.
Ja też z V. spędziłam na nim wiele godzin.
Zapraszam więc na ulubiony przez spora rzeszę moich Gości " pchli targ".
Część pierwsza.
Kamienie dla Hani
A urokliwe domki zrobione z naszych charakterystycznych półokrągłych dachówek
Do zobaczenia w dniu drugim.































Niektóre eksponaty to straszliwa rupieciarnia 😁 , że też na to chętni się znajdują :) . Myślę, że nocnik to jest przebój . Azalia
OdpowiedzUsuńAzalia jest jeszcze inny nocnik. Ten to dopiero przebój.Angielski.
UsuńJak to na pchlim targu. Jest w czym wybierać. W końcu to nie Desa. Serdeczności.
Uwielbiam starocie! Nie wiem, do czego służą, raczej jako ozdoba.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności
Co do kilku rzeczy też miałam wątpliwości. Ale też uwielbiam te comiesięczne targi. Dobrze, że wróciły.
UsuńUściski
Mnóstwo urokliwej ceramiki… Utonąłbym (w refleksji) na tym targu;-)
OdpowiedzUsuń
UsuńMożna utonąć nie tylko w refleksjach, ale wspomnieniach i pragnieniach. 😊
Ale fajnie! Już na drugim zdjęciu w oczy mi się rzuciło; taki nocnik pamiętam z dzieciństwa u babci. I jeszcze mnóstwo innych drobiazgów ; lichtarze na przykład , odlewy ptaków i oczywiście niesamowitej urody geody kwarcowe ! Mam w kolekcji , ale nie jest kat piękna jak te, co pokazałaś na zdjęciach.
OdpowiedzUsuńTo cieszę się, że w kamieniach coś wypatrzyłam. A nocnik to dopiero będzie. Całusy.
Usuń