TYGIEL Z INTERNETEM 60/23

 GALERIA  ŚLĄSKA 


https://www.slazag.pl/wycieczka-ulica-chorzowska?fbclid=IwAR1Tl7Yu76Wf-r7lZ5Z5rK42KPTDHyfMUknaEVGvvsdCmNfmGIJ5STyNqYo


Rafał Bigda - fotografia

Zabrze-Mikulczyce, ul. Ratuszowa. Październik 2023


GALERIA  LWOWSKA 




Spacerkiem z Łyczakowskiej na Kurkową.
(zdjęcia własne)






Zajrzymy przez dziurkę od klucza do jednej z sal restauracyjnych hotelu George we Lwowie? Wyobraźmy sobie, że jest 3 listopada 1912 roku, godziny przedpołudniowe. Hotel z restauracją jest zarządzany przez panów L. Bogusiewicza, R. Biela i M. Kondraczka. W jednej z sal odbywa się właśnie uroczyste śniadanie. Fundatorem jest znany w mieście filantrop pan Jakub Herman. Wśród gości widzimy prezydenta miasta Lwowa p. Józefa Neumanna, rektora Politechniki p. Edwina Hauswalda, radców Zachariewicza i Broniewskiego, architekta Adolfa Pillera, sporo reprezentantów stowarzyszeń akademickich... Szmer rozmów, toasty... Z jakiej to okazji zebrało się to szacowne towarzystwo? Otóż tego dnia odbyło się uroczyste otwarcie - działającego już od kwietnia - Polskiego Domu Akademickiego im. Andrzeja Potockiego, ufundowanego przez pp. Jakuba i Laurę Hermanów przy ówczesnej ul. Kordyana (boczna ul. Zielonej). Na uroczystości obecny byli marszałek kraju Adam hr. Gołuchowski, grono posłów do Rady państwa i Sejmu Krajowego, rektor uniwersytetu we Lwowie dr Adolf Beck, rektor akademii weterynarii dr Królikowski, prezydent Izby Lekarskiej dr Festenburg, prezes gremium aptekarskiego p. Sklepiński, rabin dr Jakub Caro, dyrektorzy banków, i...i... i... Przemówieniom zdało się nie było końca.
A sam dom akademicki? Przepiękny 3-piętrowy budynek, zdobny attyką...Zbudowany przez inż. arch. Adolfa Pillera wg planów własnych (firma Zachariasiewicza i Sosnowskiego również przedstawiła swój projekt, jednak został on zaniechany). Dom przeznaczony był dla studentów narodowości polskiej (bez względu na ich wyznanie). Znajdowało się tam 55 pokojów - 1-osobowych i 2-osobowych. Opłata za pokój wynosiła w 1912 r. 35 gr i 24 gr. (w cenie było urządzenie pokoju, usługa i opał). Każdy ze studentów sam opłacał oświetlenie (gazowe) i zużycie gazu w kuchenkach (wg zużycia - w każdym pokoju był licznik). Pokoje jasne. Meble - dębowe. Łazienki wspólne - po jednej na każdym piętrze. Na III. piętrze urządzono pralnie, zaś na parterze kuchnię i wielką salę jadalną. Była też czytelnia pism, a na III piętrze weranda, z której roztaczał się wspaniały widok na miasto. Obok domu - spory plac, który wkrótce zamieniono na boisko sportowe.

GALERIA KRAKOWSKA




Kazimierz BochenskiKOCHAM KRAKÓW

Ulica Garbarska 1. Rok 1928. Tak wtedy wyglądał budynek w którym mieściła się siedziba Automobilklubu Krakowskiego. Obecnie jest tam Małopolskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli.

Drugie, to współczesne zdjęcie, które pokazuje, że gmach ten, mimo prac konserwatorskich, niewiele zmienił swój wygląd.

Proszę powiększyć zdjęcia



Arkadiusz BednarczykKOCHAM KRAKÓW

Tajemnica klasztoru na

Wesołej

24 lipca 1869 roku krakowski Czas donosił iż w zamurowanej celi klasztornej sióstr karmelitanek bosych na Wesołej specjalna komisja sądowa, która udała się tutaj na doniesienie -jak się potem okazało – księgarza Gąsiorowskiego -znaleziono wyniszczoną, i nagą kobietę (ważącą zaledwie 35 kg) przetrzymywaną w fetorze i nieczystościach. Była to niejaka Anna Barbara Ubryk, zamknięta tutaj od 1848 roku. Przełożona klasztoru odparła, że kobieta znajduje się tutaj z polecenia dr. Juliana Sawiczewskiego, który już nie żył, a niejaki dr Wróblewski kazał zamurować okno w celi z powodu niekorzystnego wpływu światła na chorą.

Wyczyny siostry Barbary

Siostra Barbara – jak zeznały karmelitanki - śmiała się w kościele na głos, miewała okresowe napady egzaltowanej pobożności, w czasie których godzinami się spowiadała, zaś zakrystian wyważył pewnego dnia drzwi i ujrzał Barbarę Ubryk "tańcującą po celi całkiem nagą i śpiewającą". Tego samego dnia została zamknięta do karceru, czyli do celi, w której ją znaleziono w lipcu 1869 roku. Z okna swojej celi miała Ubrykówna wykonywać nieprzyzwoite gesty, obrażające siostry; zdecydowano zatem zamurować do 2/3 okno karcera.

Na wieść o całej sprawie w Krakowie doszło do rozruchów. Wymagały one interwencji wojska (szwadron huzarów) i policji. Podnoszono antyklerykalne okrzyki, wybito także szyby w kilku oknach karmelitańskiego klasztoru. Aresztowano przełożoną oraz spowiednika siostry i byłą przełożoną.

Jednak sąd po kilku miesiącach orzekł, iż: oskarżone nie popełniły zarzucanych przestępstw, a także wykazały dobrą wolę opiekując się siostrą i zasięgając porad lekarzy. Sprawa Ubrykównej przerosła zakonnice i nie umiały sobie one z tym poradzić.

W tamtych czasach izolowanie chorych psychicznie w szpitalach przypominających więzienia, a nie ich leczenie było czymś normalnym, spowodowanym bezsilnością wobec choroby. Jednocześnie ustalono iż Ubrykówna cierpiała na wrodzoną chorobę psychiczną – schizofrenię i nimfomanię.

Nieprzydatna w klasztorze

W 1838 roku słynąca z urody Anna Ubryk wstąpiła do nowicjatu sióstr wizytek w Warszawie.Została jednak zwolniona po kilku miesiącach jako nieprzydatna w klasztorze- wedle świadectwa Eleonory Pawlewskiej, „zapadła na umyśle”. Po pewnym czasie udała się do Krakowa z zamiarem wstąpienia do nowicjatu u karmelitanek; została przyjęta i odbyła dwuletni nowicjat u sióstr wieńcząc go w 1841 roku ślubami.

W 1845 roku siostry zaobserwowały u niej początki choroby umysłowej. Zachowywała się nieprzyzwoicie, przeszkadzała we wspólnych modlitwach i siała niepokój w klasztorze. Przełożona zdecydowała ją zamknąć w karcerze. Było to w 1848 roku.

Romantyczna legenda

Z całą sprawą wiąże się jeszcze legenda o ucieczce Ubrykównej do ukochanego któremu miały zapobiec siostry. W kwietniu 1848 roku jeden z żołnierzy Gwardii Narodowej na Wesołej miał zobaczyć w powozie kobietę z dwoma mężczyznami. Gdy podjął decyzję o zabraniu ich na posterunek w celu dokładniejszego przesłuchania, kobieta uciekła i schroniła się za niedomkniętą bramą klasztoru. Stojąca w pobliżu klasztoru kapliczka miała podzięką zakonnic za zapobieżenie ucieczce Barbary Ubryk.

Po całej sprawie Annę Ubryk zabrano do szpitala psychiatrycznego, gdzie kobieta dożyła 81 lat .Zmarła w 1898 roku.

Zdjęcia - Arkadiusz Bednarczyk; klasztor sióstr karmelitanek i kapliczka na Wesołej , z którą wiąże się romantyczna historia...

Sławomir FabinKOCHAM KRAKÓW

Kraków Bazylika Mariacka Ołtarz Wita Stwosza.

 

Beata Brzozowska-KlimiukKOCHAM KRAKÓW

Kolorowa jesień na ulicy Szewskiej w Krakowie. —

w mieście: Kraków, województwo małopolskie, Polska

Maria Jolanta MarkiewiczKOCHAM KRAKÓW

Kraków...

Gdzieś na Starym Mieście.

                                     

Peter L JezioroKOCHAM KRAKÓW

Krakow Rynek -linia A-B

GALERIA MEMÓW I AKTUALNOŚCI



























Rzeczy z kocia duszą



Kuchnie z dusza

Ciekawostki

Taki most.

O znanych i lubianych

https://weekend.gazeta.pl/weekend/7,177333,30167614,poznalam-leona-na-finiszu-jego-zycia-mial-opinie-kobieciarza.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Buzz&fbclid=IwAR3ONiTihTk0oBjFBdcyYoFcw9wPjAtPebFNGxq7FWXJ2cT1kCR_JS7LzPk

UŚMIECHY



Moje wyspy

- Kocha się we mnie dwóch takich... . Powiedz, któremu

się poszczęści?

- Poszczęści się Witkowi.

- Cudownie! Znaczy, że wyjdę za Witka

- Nie. Wyjdziesz za Edwarda.

I jeszcze mądrość z Tygla


Do zobaczenia.


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TYGIEL Z INTERNETEM maj/25 kolejny przedwyborczy

TYGIEL Z INTERNETEM LIPIEC /2/25